Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Elementarz pierwszym krokiem do darmowych podręczników?

Data dodania: 2014-10-12 19:08

Elementarz napisał swoją własną historię. Jest książką, która wyedukowała pokolenia Polaków. Edukację zaczynałam z elementarzem Mariana Falskiego, do dzisiejszego dnia czeka schowany w pudełku na strychu na kolejne pokolenia w mojej rodzinie. I ze względu na tradycję, i z powodów merytorycznych – ponieważ nadal z powodzeniem może służyć do nauki czytania i pisania.

Elementarz Falskiego został jednak zastąpiony nowym, mówi się, że lepszym. Jak  zwykle to w Polsce bywa, zdania są podzielone. Podręcznik wyprodukowany został z inicjatywy Ministerstwa Edukacji, jako sztandarowy projekt. Jest to darmowa książka służąca do nauki pierwszaków. Pozytyw jest jeden, podręcznik trafił już do 97 proc. szkół podstawowych.  Stanowi to odciążenie finansowe dla rodziców wysyłających swoje pociechy do szkoły, jest to jednak kropla w morzu potrzeb. Według danych CBOS, w tym roku 450 tys. opiekunów nie będzie stać na zakup potrzebnych materiałów szkolnych. I w tym aspekcie problem darmowej publicznej edukacji wydaje się być bardziej skomplikowany.

Pamiętać należy, że edukacja nie kończy się na pierwszej klasie szkoły podstawowej. A potrzeby z roku na rok stają się coraz większe i to Minister Edukacji powinna również uwzględnić w polityce swojego ministerstwa. W kolejnych klasach do podstawowych materiałów dochodzą osobne podręczniki do matematyki, historii itp. Dlaczego nie starać się wprowadzać darmowych podręczników sukcesywnie, z każdego przedmiotu, w kolejnych latach nauczania? Jaki problem stanowi udostępnianie podręczników w wersjach elektronicznych?

Możliwym byłoby wprowadzenie darmowych podręczników, ale … zawsze musi pojawić się jakieś „ale”. Zmiany programowe następujące rokrocznie są nagminne, MEN mogłoby nie nadążać z drukowaniem zmienianych ciągle podręczników. Teraz kiedy to rodzicie i opiekunowie ponoszą całość kosztów za podręczniki nie jest to, jak widać, największa bolączka Pani Minister. Dodruk suplementów do podręczników, uwzględniających zmiany programowe, bądź tez poprawki i nowości edukacyjne, jest dobrą propozycją. Bo przecież każda z nauk się rozwija, ale nie tak, aby program zmieniał się w całości co rok.

Rynek podręczników jest jednak dość hermetyczny, czasem wydaje mi się, że prawa ekonomii nie mają tutaj większego zastosowania. Ceny podręczników, które permanentnie rosną tłumaczy się wysoką inflacją, ten rok przyniósł jednak sporą deflację tłumaczenia te wydają się więc zupełnie nieprawdziwe. Liczba uczniów spadła, ale nie wpłynęło to negatywnie na zyski dużych wydawnictw, a to poprzez podwyżki jednostkowych cen podręczników.  Wprowadzanie darmowych podręczników stopniowo, może negatywnie odbijać się na cenach pozostałych podręczników. Czas na zlikwidowanie monopolistycznej pozycji wydawnictw. Potrzeba mądrej ewolucji w polskiej edukacji!

Pani Minister… wyzwanie dla Pani! Czas wziąć odpowiedzialność za polską edukację, by określenie „darmowa” nie było tylko poprawnym politycznie ozdobnikiem!

Zobacz profil polityka: Katarzyna Jaworska

Komentarze