Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Weź się w garść, Obywatelu!

Data dodania: 2015-01-12 11:41

Tylko chwilę zastanawiałam się, czy warto pisać ten tekst. Po krótkim wahaniu stwierdziłam jednak, że innego wyjścia nie ma. I oto jest. Uprzedzam - miło nie będzie. Za to krótko i na temat (mam nadzieję) o tym co nas kręci, co nas podnieca i o tym co jest nam obojętne.

Od lat czytam dosłownie wszystkie lokalne gazety, jednak ostatnio wnikliwie przyjrzałam się ich portalom internetowym oraz pojawiającym się tam dyskusjom. I jestem zwyczajnie przerażona. To co mnie kręci, jeszcze nie do końca rozjeżdża się ze społecznymi upodobaniami, jednak to co dla wielu jest obojętne nie jest takie dla mnie. Jakie wnioski?

Po pierwsze największą popularnością cieszą się tematy dotyczące awantury na sesji Rady Powiatu, względnie pensji włodarzy gmin. Mało kto natomiast czyta o takich „drobnostkach” jak budżet obywatelski czy plany zagospodarowania przestrzennego. Nikogo tak na prawdę nie obchodzi to, że na ostatniej sesji Rady Powiatu bez sprzeczek przegłosowano kilka mało kontrowersyjnych, a jednak potrzebnych uchwał wnoszących poprawki do budżetu.

Tak sobie myślę drogi Czytelniku, że samorządowcy i politycy kompromitując się robią dokładnie to czego od nich oczekujesz. Dostarczają Ci tego o czym chcesz czytać. Oczami wyobraźni widzę popularność działu plotkarskiego, gdyby któraś z lokalnych gazet taki utworzyła. Sensacyjne informacje: kto z kim spał, kto z kim pił, kto z kim jadł, albo elektryzująca wprost informacja jakiej firmy garnitur na sesję Rady Miejskiej założył burmistrz. To by się dopiero fora internetowe rozgrzały do czerwoności!

Tutaj dochodzimy do wniosku drugiego. W internecie szerzy się przede wszystkim pieniactwo. Odnoszę wrażenie, że niektórzy czerpią wręcz perwersyjną przyjemność z negowania absolutnie wszystkiego. Olkuszanie chętniej pokłócą się o jakość świątecznych ozdób w Srebrnym Grodzie, niż podyskutują o budżecie obywatelskim. Chętniej będą się wypowiadać zjadliwie o cudzej pensji, niż skrzykną się w większym gronie, żeby jak grupka pozytywnych zapaleńców pożegnać Stary Rok – biegając. Nie lubisz biegać? Ja też nie, ale poszłam kibicować w rozgrzewce. To przecież takie zupełnie niepolityczne, a za to sympatyczne i integruje nas jako społeczność. Internauci ciągle krytykują, ale nie robią tego konstruktywnie tam gdzie warto. Bo po co, byłoby to zbyt nudne, prawda?

W tym momencie chciałabym zapytać Was Czytelnicy, czego Wy właściwie się spodziewacie? Około 50-60 proc. z Was nawet nie poszło na wybory. Kiedy lokalna prasa pisze o rzeczach ważnych, to się Wam tego ani czytać, ani komentować nie chce.

Samorządowcy są obrazem Nas samych. Jeśli My nie wiemy nic o ich pracy, nie interesujemy się tym co Oni robią na co dzień, to i Oni swoją pracą się specjalnie nie przejmują! Oczekujecie pozytywnych zmian? Pracy? Rozwoju? Czystego zadbanego miasta? To może zainteresujmy się pracą ludzi wybranych w wyborach? Może zastanówmy się sami jakich konkretnie rozwiązań oczekujemy? Może zamiast wylewać frustracje w internecie, pomyślmy nad jakąś inicjatywą uchwałodawczą? Wkrótce być może prawo takiej inicjatywy zyskają mieszkańcy Olkusza i jak znam życie, to osobom zaangażowanym w takie projekty nie będzie nawet łatwo zebrać wymagane sto czy dwieście podpisów!

Tak, rozumiem, obywatel ma prawo mieć w głębokim poważaniu politykę, ale czy prosty chodnik, czysty park, szkoły, które wymagają termomodernizacji to naprawdę polityka? Nie, to część naszego codziennego życia i tylko jeśli będziemy wszyscy razem głośno domagać się właśnie tego, to możemy liczyć na poprawę.

Nie jest istotne na kogo oddajemy swój głos, ani to czy akurat Wy wybraliście obecnych włodarzy, czy też jesteście im przeciwni. Tak czy tak, warto patrzeć im na ręce i wymagać, zdać sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy ich pracodawcami. Żadna firma nie będzie funkcjonowała dobrze, jeśli pracodawca nie będzie jasno określał obowiązków swoich pracowników i egzekwował ich wykonania. Słowem, jeśli jego firma będzie mu obojętna!

Powiat Olkuski jest marginalizowanym zaściankiem i Drodzy Państwo sami sobie winni jesteśmy. Nie mamy bowiem w sobie nic ze społeczeństwa obywatelskiego. Mówię to z przykrością. Mam nadzieję, że w końcu obudzimy się z tego marazmu. A może będą to płonne nadzieje naiwnej, młodej idealistki? Może pozostaniemy nadal obojętni?

Zobacz profil polityka: Joanna Mazurkiewicz

Komentarze