Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Znów słychać krzyk wołających zarodków

Data dodania: 2015-06-14 08:32

Jakiś czas temu wpadła mi w ręcę książka „Dlaczego jesteśmy ateistami” (Russell Balckford, Udo Schüklenk, Wydawnictwo Czarna Owca, 2011) – zbiór kilkudziesięciu esejów, których autorzy odpowiadają na postawione w tytule pytanie. Część z nich nie rzuca na kolana, ja sam do tych samych co autorzy wniosków doszedłem w wieku dwunastu lat. Przez niektóre trudno przebrnąć – zawierają sporą dawkę (żeby nie powiedzieć bełkot) filozofii i etyki. Niemniej jednak polecam ją każdemu ateiście, agnostykowi i antyklerykałowi, który chce uporządkować swoje poglądy.

Wracając z pracy usłyszałem w radiu, że katoprofesor Bogdan Chazan został uniewinniony – „Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej uznał, że nie ma podstaw do postawienia zarzutu popełnienia przewinienia zawodowego po odmowie aborcji” (http://www.polskieradio.pl/78/1227/Artykul/1460225%2CProf-Chazan-uniewinniony). O klauzuli sumienia pisałem już na blogu 6 listopada  2012 roku („Kosztowna ochrona sumienia”) – tuż po tym jak w dniu 30 października 2012 roku ETPC wydał wyrok w sprawie Agaty z Lublina przeciwko Polsce. Szczerze mówiąc, zarówno decyzja warszawskiej prokuratury o umorzeniu śledztwa jak i orzeczenie rzecznika nie zdziwiły mnie – od ponad 25 lat żyjemy w państwie wyznaniowym. Teraz Sąd Pracy pewnie umożliwi mu powrót do szpitala. Szacun dla HGW – Ona jedna nie ugięła się w tej sprawie przed biało-czarną sitwą.

O książce napisałem nie bez powodu. Przypomniały mi się fragmenty zamykającego ją eseju Udo Schüklenka pt.  „Samookreślenie człowieka, biomedyczny postęp i Bóg”:

Począwszy od „obdarzenia duszą”, ciężarne kobiety przestają być właścicielkami własnych ciał na okres ciąży. W znaczącym stopniu zostają zredukowane do roli naczyń do reprodukcji. W przypadku komplikacji katolickie szpitale są przygotowane, by poświęcić życie ciężarnych kobiet dla uratowania embrionów. Dla zorganizowanego katolickiego chrześcijaństwa płody mają większą wartość niż prawdziwi ludzie. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego zorganizowane chrześcijaństwo usprawiedliwia pozbawienie życia dorosłej kobiety podczas porodu, jeżeli wystąpią komplikacje, zważywszy, że w chrześcijańskiej rzeczywistości zarówno kobieta, jak i płód posiadają dusze. Zastanawiające jest także, dlaczego Bóg w ogóle zezwala na takie komplikacje.

(…)

Organy prawne, których zadaniem jest regulacja obowiązków zawodowych, wstrzymują się przed odebraniem takim osobom licencji na wykonywanie zawodu. Pracownicy służby zdrowia, podobnie jak inni pracownicy, mają zagwarantowany przez Państwo monopol na dostarczanie odpowiednich usług. Można twierdzić, że jeżeli pewne osoby ograniczają ten przywilej, dyskryminując poszczególnych pacjentów ze względu na osobiste przekonania, gwałcą podstawowe standardy kodeksu zawodowego. Państwo nie powinno pozwalać na takie zachowania. Kwestionowane sumienie religijne z konieczności prowadzi do arbitralnych wniosków na temat tego, co jest dobre, a co złe. Kościół Aryjskich Narodów mógłby równie dobrze dać swoim członkom prawo, by zgodnie z sumieniem odmawiali leczenia czarnoskórych pacjentów. Dlaczego ich sprzeciw wewnętrzny miałby być mniej akceptowalny niż sprzeciw przedstawicieli innych wyznać? Ostatecznie prawdy o głównych zasadach religijnych tych wyznań nie można zademonstrować. To, że pluralistyczne społeczeństwa akceptują religijne sumienie jako ważny powód, by nie świadczyć usług w służbie zdrowia pewnym klasom pacjentów, pokazuje, jak poważny i szkodliwy jest wpływ zorganizowanych religii na całym świecie.

(…)

Owo pobieżne spojrzenie na wpływ Kościoła na nasze życie pokazało przynajmniej tyle, że religie monoteistyczne nie respektują naszego prawa do życia tak, jak uznajemy za stosowne.

Nic dodać, nic ująć.

Zobacz profil polityka: Maciej Buliński

Komentarze